Pewnego razu, gdzieś w sieci, natknęłam się na naszyjnik w takim stylu. Oko spoczęło na nim nieco dłużej - wydał mi się ciekawy. No i postanowiłam stworzyć własny podobny.
W międzyczasie działałam też ze sznurem koralikowym.
Do łask wrócił też sutasz, a właściwie próby sutaszowe...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz